• Zawody

    I Jurajski Dogtrekking – 31.08.2019 Kostkowice

    Impreza organizowana po raz pierwszy, w bajecznych okolicach, aż szkoda było się nie wybrać : ) Termin został ogłoszony jakoś po zaklepaniu już przez Jastrzebie na 1 września, Jurajski odbywał się 31 sierpnia. Niby nic nie kolidowało, ale dosyć bardzo martwiłam się czy wyrobimy ; ) Żeby to jakoś logistycznie w miarę dobrze rozegrać na Jurajskim wybraliśmy najkrótszą trasę czyli 15km, a na Jastrzębskim Dogtrekkingu 5 km : )

    Od momentu przyjazdu do momentu startu utrwały całe wieki, a że byliśmy sami to też czas dłużył się jeszcze bardziej. Nasz start planowany był na godzinę 10, gdzie słońce już wyszło wysoko na niebo i wyczuwalna temperatura była pod trzydzieści stopni jak nic. Wyszłam z założenia, że nie biegniemy, bo musimy się skupić na jutrzejszym Jastrzębskim Dogtrekkingu. Po za tym, myślałam, że będzie sporo przewyższeń i górek, których nienawidzę i wypluwam na nich płuca i kolana : D

    Na start podeszliśmy sobie gdzieś w środek, ruszyliśmy z wszystkimi, a że teren był początkowo płaski, a psy jak to psy na początku mają turbo moc to biegliśmy aż do pierwszej górki gdzie znajdował się pierwszy punkt. I tak naprawdę potem były jeszcze dwie sporawe przed nami, gdzie wyszło się na nie spacerkiem. Ukształtowanie terenu mnie zaskoczyło, a że zaczęliśmy zawody truchtem to jednak poszliśmy za ciosem, i większość część właśnie przetruchtaliśmy.

    fot. Dobrogniewa i jej s-Twory

    Trasa bardzo urodziwa! Piękne skały, duża część trasy usytuowana w lesie, biegliśmy też koło zbiorników wodnych. I w sumie tego na trasie nam zabrakło, więcej przystanków z nawodnieniem bo był tylko jeden taki punkt. Przy 15km i ponad 30*C przydałoby się więcej wspomożenia ; ) Chociaż nam wyszło 17,5 km : D

    Końcówka trasy była dobijająca dla nas, bo szliśmy już sobie i Acco zaczął robić kupę. Wyciągam woreczek, obracam się jak sytuacja za nami, a tam już kolejne osoby depczące po piętach, w tym napewno wiadomo było mi o jednym zespole, który biegł tą trasę co my : D No i nas wyprzedzili : D czujecie bazę? : D Na metę wbiegliśmy 19 sekund później z kupą w ręku : ( Najgorszej! : D

    Klasyfikacja na stronie internetowej jest zamieszczona wg. czasu, gdzie zajmujemy 5 miejsce, aczkolwiek jeśli ktoś nie zaliczył wszystkich punktów spadał na miejsca ostatnie, stąd miejsce 4 na 15 km (u nas 17,5:D). W kobietach wyszłoby, że byłam 1 <3 Ubolewam jak zawsze, że nie było właśnie podziału na kobiety/męźczyzn, tylko jedna trasa wrzucona do jednego worka ; ) Po poinformowaniu nas o zaszczytnym 4 miejscu wróciliśmy do domu : ) Na mecie byliśmy o 13, a planowanie rozdanie nagród przewidziano na 18 : O Wiedziałam, że jutro też mamy zawody i musimy odpocząć, więc nie czekaliśmy w tym skwarze na dyplom : )

    Czekamy na za rok na tą imprezę : ) Miejsce jak wspomniałam super. Bardzo podobało mi się też dodanie chipu, który mierzył czas, przynajmniej wszystko było bardzo dokładne : ) Mapka! Jezu pierwsza mapka na tak długiej trasie z której cokolwiek mogłam odczytać <3 Najlepsza na świecie : D I trasa szła po kolorowych szlakach, więc nawet taki osioł jak ja nie mógł się zgubić : D Mam tylko nadzieję, że następnym razem będzie więcej podziałów w wróżeniach na podium : )

    relaks po biegu
    relaks po biegu
    widoki z trasy
    widoki z trasy