• Treningi

    17.08.2019 Trening pasienia

    Trening miał odbyć się jak co miesiąc, szlifowanie tego co już w miarę umiemy, i próbowanie rzeczy których powinniśmy się nauczyć. Navi wszedł na pierwszy ogień, nie robię już kombinacji alpejski jego wejść podwójnych po sobie. Powtórzyliśmy wszystkie elementy jak dotychczas, a do tego starałam się zacząć wszystko robić już na większej odległości, chociaż wyzwanie dla nas to nie małe. Następne wejście miała Milvusia, po której jak skończyła, dowiedzieliśmy się, że jej następna sesja odbędzie się już na dużej łące. Po czym za chwilę dostaliśmy kolejną informację, że Naviczo też zostanie na nią wysłany : ) Póki co przede mną było jeszcze jedno wejście z Acco, na mniejszej łące. Tak więc ćwiczyliśmy to samo co z Naviśkiem wcześniej. Dodatkowo to wejście Akusia było o tyle ładne, że wykazywał takie chęci i zaangażowanie, miał szybsze ruchy i naprawdę z dalszej odległości potrafił zgarnąć owce. Nawet w pojedynku na wzrok nie odpuścił.  Żeby wszystkiego nie spartolić, zeszliśmy jeszcze w momencie ładnej pracy i zaangażowania. Dostaliśmy chwilę wytchnienia, gdzie mogłam w między czasie zobaczyć jak idzie Milvie na dużej łące, i szczerze mówiąc, jakoś opuszczanie naszej małej stało się smutne : D Owieczki spierdzieliły dwa razy do stajni, latały trochę jak chciały, więc nie ma co się oszukiwać nastawienie na cokolwiek spadło. Jednakże jak próba to próba, nasza kolej to próbujemy. Navi już na początku dostał zrypkę na pienienie się na pieska obserwującego, po czym na szęście skupił swój mózg i skupił się na zadaniu. Elwira wyjaśniła mi co zrobić na początek i jak się mniej więcej poruszać. Zostawiłam więc w pewnej odległości od koszaru Naviego na zostań, sama podeszłam otworzyć bramkę, owieczki wylazły za mną, a wtedy Navi zaczął podążać za nimi. Manewrowaliśmy po całym terenie, niechący udało nam się też wejść pomiędzy ustawione brameczki. Navi pięknie prowadził, zatrzymywanie szło troszkę gorzej bo musiałam kilka razy powtarzać połóż. Udało nam się zrobić kilka flaneczek, bez spierdzielenia owiec do stajni <3 Tak ładnym zachowaniem, Elwira wybudziła mnie, żebyśmy już skończyli : D Vicho odprowadził stado do koszaru, przypilnował, został a ja mogłam zamknąć brameczkę : ) Takie w sumie małe pierdoły, bo posuwamy się nauką pomalutku, a cieszą : ) Nie mogę się doczekać następnego razu, i co wyjdzie nam z Akusiem bo może być ciekawie : D