• Treningi

    Majowe owieczkowanie 2019

    Majowy trening owieczkowy był z lekka zaskakujący, przyjemny, ale też wracający do pewnych podstawy : )  Wejścia zrobiliśmy jak zawsze Navi, Acco, Navi. I tak młody na początku bardzo ładnie się starał, chociaż coraz częściej i częściej zdarzało mu się nie kłaść od razu na komendę. Zrobił kilka ładnych drive’ów, które ostatnio ćwiczyliśmy, a potem przeciągłam go widocznie kilka minut bo widoczny był spadek formy : D 


    Ze swoich poczynań też należy wyciągać wnioski, i tak przy drugim wejściu Akusiowym, zerkłam na zegarek, i pilnowałam czasu 10 minut, z uwzględnieniem lekkiego zapasu +-2 minuty. Stwierdziłam, że będzie optymalnie. Acco wszedł z mega dużą pompą! To było jego najlepsze wejście ever! : D Byłam w ciężkim szoku : D Nie mam z moimi psami parcia na mistrzostwa pasterskie, widzę, że sprawia im to przyjemność więc ćwiczymy, a co z tego będzie to będzie : D Od Naviego mam trochę większe oczekiwania, a z Akusiem na luzie, więc tym bardziej było duże zdziwko  : ) Nawet już przy końcu Elwira stwierdziła, że ten pies super, coś z niego będzie : D Pracowaliśmy na zmienionych owieczkach, nie na tych co wcześniej Navi, i super Acco prowadził je na drive w każdym kierunku <3 a nie tylko w kierunku jakby uciekały do zagrody : D Zrobił też ładne flaneczki, przyprowadzał mi owieczki, i nawet szybko się kładł : D Śmiałam się, że rozpierała go energia i myślenie, bo przez tydzień byłam na wakacjach, dzień wcześniej wróciłam i już mu brakowało takich wyjazdów więc stwierdził że będzie gwiazdą : D Było naprawdę pięknie, więc wybiło 10 minut, był jeszcze na etapie fajnej pracy, więc skończyliśmy i zeszłam razem z nim, czując że zrobiliśmy naprawdę fajną robotę : )

    Kolejne wejście z Visiaczem, początek mieliśmy całkiem spoko, aczkolwiek potem stwierdziłam, że koniec kropka, jeśli chcemy cokolwiek robić, to ciut musimy wrócić do początku. Mianowicie do kładzenia się na JUŻ TERAZ NATYCHMIAST. Na początku robił to ekstra, lepiej od Acco, usłyszał komendę i BUM. Teraz znowuż robi przyczajki, udaje, ściemnia i kładzie się po moich wymachiwaniach 😀 Tak więc tutaj akurat byliśmy 12 minutek z zegarkiem w ręce, i pilnowałam każdego waruj. Myślę, że jeszcze kilka treningów gdzie przeszlifujemy to i będzie nam się lepiej współpracować : )