• Zawody

    24.03.2019 IV Zielony Dogtrekking “Powitanie wiosny” Katowice

    Dogtrekking w Katowicach, to zdecydowania impreza gdzie uwielbiam jeździć 🙂 Już nawet nie pamiętam ile razy tam byliśmy, ale całe zorganizowanie full profeska, wszystko zawsze sprawnie, także Kato to number jeden na liście 😀

    Zgłosiliśmy się do kategorii MID kobiet, pisało do 10 km 😀 Liczyłam że może zrobimy z 8, ale zrobiliśmy 12 😀 Żeby była jasność nigdzie nie zabłądziliśmy, kwestia nadrobionych km były w lasku gdzie zoorganizowano grę, ale to po kolei 🙂

    fot. Karolina Podlewska
    fot. Karolina Podlewska

    Nikt nie chciał jechać z nami dla towarszystwa, więc pojechaliśmy sami 😀 Odbiliśmy się w okienku startowym, zabraliśmy mapkę z długopisem, a także wyprawkę, zdążyliśmy jeszcze zanieść wszystko do samochodu, troszkę się rozgrzać i wrócić na miejsce startu. Myśleliśmy że starty będą osobne dla każdej kategorii, mieliśmy się ustawić LONG przy bramie na ulicę, MINI za pierwszą bramką, MID koło przeszkó. I nastąpił start, start jak się okazało dla wszystkich, co sporo osób trochę zdziwiło 🙁 W sumie nas też, troszkę niefortunnie było się przeciskać chociażby przez teamy rodzinne z mini kategorii na chodniku przy ulicy. No, ale wszyscy przetrwali i potem wszyscy już się “rozsiali” na tyle, że spokojnie można było biec 🙂 Pogodę mieliśmy super do biegania, słoneczko, ale nie za ciepło (choć ja stanowczo za ciepło się ubrałam i po pierwszych dwóch kilometrach marzyłam, żeby coś zrzucić :D). Trasa prowadziła kawałeczek przes drogę asfaltową, później wbiegaliśmy na łąki, biegliśmy koło lasku, kawałek w lesie. Jak się okazało wbiegliśmy też do Sosnowca, poznaliśmy to przez fakt, że 3 tygodnie temu byliśmy tam na innych zawodach 😀 Generalnie trasa bardzo fajna 🙂 Myślałam, że z moim czasem będzie gorzej, bo ostatnimi czasami biegałam z psiakami tylko 5 km, więc bardzo liczyłam, że zamkniemy się na 8 km i wtedy czas może jakoś utrzymam 🙂 Skończyło się na 12 km, bo dobre 15 minut spędziliśmy w lasku gdzie odbywała się gra terenowa 😀 Ojj to był już 9 km, a w tym momencie mieliśmy zacząć myśleć i szukać zagadki. Zdecydowanie nie dla mnie na szybką rozkminie po takim wysiłku 😀 😀 W tym też miejscu zdążyły nas dogonić niektóre osoby, i w sumie potem po lesie krążyłyśmy we trójkę z dziewczynami i szukaliśmy drugiej tablicy z numerkami do spisania. Pierwszą część zagadki każdy rozwiązał sam, a potem przy krążeniu w lesie natknęłyśmy się na siebie. I cz. to na tablicy trzeba było podzielić temperaturę psa przez konkretną liczbę, wynik miał wskazywać kierunek w którą stronę należy się udać poszukiwać kolejnej tablicy. Miał wskazywać bo cyfra była zapisana na róży kierunków świata 😀 Kiedy w końcu odnaleźliśmy i zapisaliśmy wskazkówkę ruszyliśmy na metę, my bynajmniej przynajmniej już zajechani 😀 Okazało się też, że tuż za nami biegła dziewczyna z suczką flat coated retrievera, którą poznaliśmy na ostatnim nocnym dogtrekkingu, była wtedy tuż za nami, tak samo i tym razem, różnica czasowa była chyba coś ponad minutę 🙂 Mega pozytywne dziewczyny, pogadałyśmy jeszcze po biegu, a moi chłopcy byli zachwyceni piękną czarną flatką 🙂

    Czas mieliśmy nawet spoko, 73,45 na 12 kilometrów, gdzie praktycznie cały czas nasz czas był w granicach ponad 5 minut. Myślałam że wyjdzie to gorzej na takim dystansie, ale może jednak trochę się wyrobiliśmy 🙂 Pierwsze pokazane 20 minut jest spowodowane faktem wcześniejszego włączenia przed startem tel. żebyśmy potem nie polecieli z komórką w ręku 😀 Potem 14 minut szukanie w lasku, i potem 9 minut to też zanim dolecieliśmy i odbiliśmy się w okienku i wyciągłam telefon to też trochę zleciało 🙂 Także najlepszy czas mieliśmy 4;57 na 1 km, a najgorszy 6;50 🙂

    Wyniki 3 pierwszych miejsc MIDI DAMSKA

    1. 154 – 57.44
    2. 188 – 69.35
    3. 159 – 73.45

    Nie powiem bo na wyniki czekaliśmy z dużą ciekawością, czy będziemy na pudle czy nie 😀 Wiedziałam, że jedna dziewczyna z lasku napewno była przed nami, ale nie wiedziałam, czy ktoś jeszcze wcześniej śmigał. Jak się okazało tak, bo turbo pani przebiegła i rowziązała zagadkę w czasie 57,44 minut!! Mega brawa!

    oznaczenie auta NAKLEJCARY 🙂

    My zajeliśmy miejsce 3, a nasze nowe koleżanki były tuż za nami na 4 miejscu 🙂 Dostaliśmy piękny puchar do kolekcji, przydatną saszetkę, mega fajny szarpaczek, rękawiczkę do czesania i karmę 🙂 Karmę potem oddaliśmy na psiaczki ze schroniska 🙂 Zawaliłam tylko, bo miałam kilka rzeczy które mogłam zabrać z domu dla nich 🙁 Ale przed nami kolejny dogtrekking, więc zabiorę dla psiaków w Jaworznie 🙂