• Podróże z psem,  Spacery

    Spacer – Libiąż – Chełmek- Bunkry z II Wojny Światowej

    Mieliśmy wolną sobotę w kalendarzu, ładną pogodę i sporo czasu (ale nie aż tyle, żeby jednak gdzieś wyjechać autem) więc wykorzystaliśmy ją na spacer po okolicznych lasach.

    Po 25 latach życia w mojej miejscowości, ciągle możemy odkrywać dookoła bardzo ciekawe trasy, jedne kryją piękne widoki lasy, łąki, stawy i jeziora, a niektóre zawierają również punkty naukowe, skąd można dowiedzieć się wiele ciekawych rzeczy. Właśnie takim miejscem okazał się punkt docelowy w Chełmku, gdzie wywieziono bunkry z II Wojny Światowej.

    Mapkę z trasą dodałam jako trasę publiczną, która po odjęciu naszego miejsca zamieszkania wynosi 16,30 km 🙂 Na dole wpisu jest udostępniony link, więc możecie klikać i sami wybrać się na wycieczkę 🙂

    Start możecie ustalić na ulicy Mickiewicza 2 (32-590 Libiąż), na przeciwko Fitnessu “Fresh” i koło salonu fryzjerskiego znajduje się parking, gdzie spokojnie możecie zostawić samochód aby ruszyć w trasę 🙂 W ciągu tygodnia do godziny 15 miejsca tam raczej nie znajdziecie, bo przeważnie zajęty jest przez pracowników pobliskiego Urzędu Miejskiego, ale po 15 robi się pusto, i rzecz jasna w sobotę i niedzielę też jest pusto, tylko pojedyncze samochody są zaparkowane 🙂

    No i cóż kierujemy na Urząd Miejski, lecimy asfaltową drogą Działkową, aż do kapliczki po czym skręcamy w prawo i wchodzimy już na spokojną żwirkową drogę 🙂 Po drodze będziemy mijać jeszcze kilka domów, aby w końcu móc wyjść na łąki, gdzie psiurki mogą spokojnie pobiegać przed wejściem do lasu 🙂

    Schodząc z łąk przy ambonie wchodzimy już w las, więc pieski na smycze, i przechodzimy pod mostem (nad przejeżdżają pociągi :)) W lesie odbijamy w lewą ścieżkę i cały czas idziemy prosto, tak jak wytacza najszersza droga, nie żadne poboczne. W pewnym momencie dojdziemy do kapliczki leśnej

    Od niej skręcacie w ścieżkę w prawo 🙂 Dla ciekawskich, warto się wybrać tutaj w lecie, ten kawałek drogi obfituje w pyszne poziomki! Rośnie ich naprawdę multum w tym miejscu 🙂 No i cóż lecimy dalej prostu, cały czas za główną ścieżką, cały czas jak na naszej zaznaczonej mapce, aż dojdziecie do asfaltowej drogi prowadzącej w prawo na miejscowość “Dąb” lub w lewo na “Chełmek”, my wybieramy się na Chełmek więc idziemy w lewo 🙂 Przez pewien czas jest możliwość aby iść równolegle do drogi asfaltowej lasem, potem niestety ścieżka zwęża się do takiego momentu, że na ulicę musimy i tak wyleźć, idziemy cały czas za drogą, po prawej stronie będziecie mijali Schronisko dla Zwierząt, więc przy okazji jak macie jakieś zbędne rzeczy, albo coś chcecie po prostu kupić zwierzakom, to można zostawić dla nich podarunki 🙂 I idziemy dalej prosto, po prawej stronie będziemy też mijać dawne wysypisko śmieci, z ulicy zza płotu widać wystającą górkę zarośniętą trawą i krzakami, wszystko to urosło na śmieciach… Teren jest ogrodzony, monitorowany, zakaz jest wywożenia śmieci, i wysypisko jest zamknięte. No i cóż, kawałek dalej, po prawej stronie zobaczycie szlaban

    Skręcacie właśnie tam, i już za chwilę po lewej stronie ukaże Wam się pierwszy porzucony bunkier

    Kolejne znajdowały się ciut dalej, a koło nich tablica informacyjna

    “Niemieckie budowle militarne pochodzą z terenów Chełmka. W okresie okupacji rozmieszczone były w strategicznych punktach fabryki obuwia i kolonii pracowniczej. Do obecnych czasów zachowało się dziesięć obiektów, osiem w miejscu obecnej ekspozycji, jeden w lesie “Gruszka”. Schrony zostały wykonane z nakazu okupanta z miejscowym zakładzie betoniarskim rodziny Szymutków. Przeciwlotnicze komórki ochrony przed odłamkami nie służyły do walki, lecz dawały schronienie osobom, których służba wymagała przebywania na otwartym terenie. Z zachowanego niemieckiego planu oraz relacji świadków wynika, że na terenie fabryki obuwia i osiedla pracowniczego rozmieszonych było około czterdziestu schronów. W okresie powojennym z determinacją usuwano je z miejskiego krajobrazu. Ich solidna konstrukcja opierała się próbom kruszenia za pomocą młotów. Naoczni świadkowie twierdzą, że palono w ich wnętrzach ogniska, a rozgrzane ściany polewano zimną wodą. Te zmagania przynosiły również niewielkie rezultaty. Ostatnie sztuki zachowały się dzięki temu, że postanowiono je usunąć z miasta przy pomocy dźwigów i ciężarówek. W 2016 roku Miejski Ośrodek Kultury Sportu i Rekreacji w Chełmku przystąpił do programu Fundacji im. Stefana Batorego “Masz Głos” by wspólnie z partnerami zachować osobliwe cmentarzysko. W 2017 roku zostały podjęte starania o wpisanie obiektów do gminnej ewidencji zabytków jako świadectwa lokalnego dziedzictwa historycznego i sztuki budowlanej. Ekspozycja w naturalny sposób zachowuje dramaturgię przypadkowej przestrzennej kompozycji. Ukazuje również procesy oddziaływania leśnego środowiska i sił natury na historyczną substancję. ”

    Foto. MOKSiR Chełmek

    Zaglądając do jednego ze schronów, miałam wrażenie, że ktoś chyba postanowił sprawdzić sytuację z opisanej na tablicy. Widać było, że ktoś tam palił ognisko, w środku było wszystko okopcone, ale widać też było, że zalano to wodą. Niestety na schronach były też wydarte serduszka, litery imion … nigdy takich ludzi nie zrozumiem po co im taka głupia rozrywka przez para naście sekund .. a niszczą coś na zawsze.

    Nasz główny cel wycieczki zwiedzony więc pora wracać, ale żeby nie iść tą samą drogą możemy wybrać inną opcję 🙂 Wracam się do szlabanu i lecimy dalej za asfaltową drogą, czyli stojąc na wprost szlabanu skręcamy w prawo i idziemy asfaltową drogą tak jak na mapce. Po drodze wypatrujemy z lewej strony lasu skrętu właśnie w leśną szeroką ścieżkę, z następnym szlabanem i tabliczką o zwierzakach 🙂

    Idziecie cały czas prosto za główną drogą, patrzycie na naszą mapkę, po drodze nadal można zobaczyć drogowskazy które pokazują drogę na bunkry

    I właśnie ten jeden poszłam sfotografować, bo jak widać tutaj główna droga się zakręca, ale my nie zakręcamy, tylko idziemy prosto, widać przed nami górkę , po wejściu na nią po bokach będzie roztaczał się bukowy las 🙂

    Znowu lecimy prosto przed siebie, aż wyjdziemy znów na szeroką drogę (idziemy lekko w prawo) prosto prosto aż po naszej lewej stronie ukażą się nam tablice z Nadleśnictwa 🙂

    Właśnie skręcając w lewo aby oglądnąć tablice prowadzi ścieżka, którą udajemy się dalej, idziemy cały czas dosyć długo prosto, aż w pewnym momencie zorientujecie się, że doszliście do kapliczki którą wcześniej mijaliście, i opcje są dwie a) idziecie tak jak przyszliście b) idziecie za naszą mapką. Jeśli tak, to odbijacie od kapliczki w prawo, przechodzicie przez tory, wchodzicie do lasu, i leśnymi drobnymi ścieżkami według mapki, dochodzicie do miejsca gdzie tworzy się naturalny stawik 🙂 Kiedyś wody było tutaj po uda jak wchodziłam z psiakami, teraz od kilku lat z wodą tutaj krucho, w zeszłe lato wszystko było wyschnięte. Teraz zastaliśmy tam trochę lekko zamarzniętej wody, więc chłopcy chlipli sobie szybciutko łyka i ruszyliśmy dalej przez goniący nas czas 🙂

    Wychodzimy z niego, skręcamy ścieżkę w lewo którą idziemy cały czas prosto, aż dojdziemy do znanego nam miejsca bo ambony przy łąkach 🙂 tam wskakujemy na łąki i odcinek końcowy do punktu startowego nam się powtarza 🙂
    Zachęcamy do spacerowania 🙂 Bardzo fajna trasa, i dla człowieka i dla psa, można też zaczerpnąć trochę informacji z historii 🙂 Nam po drodze udało się też spotkać dwa razy stadko sarenek przeskakujących nam przez drogę 🙂 Poniżej mamy link z zapisaną trasą + dodatkowo rozmieściłam zdjęcia, które są tutaj w opisie, żeby łatwiej było rozeznać się w lesie:)