• Testy

    TEST: recenzja Obroża z naturalnej skóry DINGO

    Naturalne obroże firmy Dingo, to kolejny produkt zgłoszony do plebiscytu TOP FOR DOG 2019. Firma od lat znana na Polskim rynku tworząca akcesoria i zabawki dla psów, zobaczcie jaki produkt wystawiła do walki : )

    Jest to obroża wykonana ręcznie z naturalnej, licowanej, bydlęcej skóry. Podszyta filcem oraz wykończona przeszyciami na brzegach. Zastosowano w niej wysokiej jakości, chromowane okucia. Obroże kupicie w 28 rozmiarach oraz 4 wariantach kolorystycznych: czerwony, beżowy, brązowy i czarny.

    Chociaż można byłoby rzecz obroża klasyczna, to u mnie w domu stała się totalną nowością. Po pierwsze, nigdy na Acco i Navim nie próbowałam zapięć ze sprzączką i regulacją na „oczka”. Po drugie nigdy tego typu materiał nie leżał na ich szyjach : ) Tak więc są to u nas odczucia bardzo świeże : D

    Z reguły, żeby móc szybko zidentyfikować akcesoria moich psów, wybieram różne kolory dla nich. I tak Acco dostał czerwona 44-55 i Navi beżowa 45-53. W zasadzie dla Akusia mogła być też ciut mniejsza, aczkolwiek to też kwestia upodobania właściciela i jak psiak czuje się w danej rzeczy : ) Zostawiliśmy taki rozmiar bo średnicowo odpowiadał jego wymiarom, i w końcu można było zobaczyć spod jego bujnej czupryny jakieś akcesoria ; )

    W naszych rozmiarach zastosowane zapięcia są bardzo wygodne w użytkowaniu. Mam w pamięci „x” lat temu kundelka u babci, który miał bardzo podobną do tego typu obrożę. Był wtedy problem w szybkim namierzeniu dziury przez bolec, często blokowało się to gdzieś po bokach – chyba właśnie ten obraz zniechęcał mnie, żebym spróbowała to u moich czeko piesków. W obroży Dingo każda dziura jest odpowiednio przygotowana, a bolec wchodzi w nią bez problemowo – bez skojarzeń jakkolwiek do brzmi : P I jeszcze jeden element w całej tej kombinacji, sprzączka do zapinania, jest stosunkowo gruba i duża, tak więc w połączeniu z całą obrożą i kupą psiego futra bez problemu można ją namierzyć do szybkiego zapięcia smyczy. Obroża w naszych rozmiarach jest dosyć ciężka, tak więc zakładaliśmy ją przeważnie na wyjścia na spacer – miasto, łączki lub las. Nie zostawiałam jej założonej w momencie kiedy wychodziłam do pracy. Po zważaniu wyszło nam Acco – 0,115g i Naviego – 0,104 g. Podszyte są filcem, aby w żaden sposób nie odparzały psich szyi i były wygodne w noszeniu. W momencie większego linienia psów, na odwrocie może zebrać się troszkę więcej przylepionych kłaczków, a po okresie wymiany futra, powinno zbierać się tam tylko niewielka ilość.

    Wytrzymałość obróżki poddaliśmy troszkę mniejszym ekscesom niż zazwyczaj, ze względu na materiał wykonania. Jak zwykle chciałam zobaczyć jak będzie np. po spotkaniu z wodą, ale przed spuszczeniem psów do wody w porę się opamiętałam, przeczytałam jeszcze raz opis produktu, i obróżki do kąpieli ściągnęłam : ) Przytaczam cytat te stronki „Aby obroża wyglądała zawsze jak nowa, po spacerze, szczególnie gdy dojdzie do zamoczenia obroży, przetrzyj ją czystą, wilgotną szmatką i pozostaw do wyschnięcia. Po osuszeniu obroża powinna być odświeżona środkiem do pielęgnacji skóry. Dzięki takim działaniom obroża nie ulegnie zniszczeniu i będziesz cieszyć się z produktu jeszcze dłużej”.  Obroże założyłam  ponownie jak psy trochę przeschły i sierść miały w dotyku jak po mżawce. Po powrocie do domu poprzecierałam je ściereczką i tak jak w zaleceniu przetarłam środkiem do pielęgnacji skóry. Zakupiłam go po konsultacji Pani z Dingo, która doradziła mi jakim środkiem najlepiej pielęgnować takie akcesoria : )

    Wcześniej przykład wodowania, gdzie wg. mnie lepiej ograniczać się w zamoczeniu, a teraz przykład beztroskiego hasania po krzakach i chodzenia po kostce brukowej : )  Porównując Acco i Naviego, to Akuś lubi wskoczyć sobie w jakieś głębsze trawy, często napotykając np. ostrężyny. Po takich wybrykach jednego i drugiego, oraz częstym tarzanku na plecach, gdzie szyją było równo szorowane po trawie/piachu obróżki wyglądały tak samo jak podczas zakładania : ) Jeśli przyłatał się jakiś kawałek błotka, można było go szybciutko zetrzeć chusteczką, bo powierzchnia z przodu obroży jest hmhmm dosyć śliska. Po kostce brukowej, tutaj chciałam nadmienić jedną rzecz. Wytrzymałość ogólnie samą w sobie. Navi znany jako stary parowóz jest u mnie wyznacznikiem, czy obroża jest godna zainteresowaniem dla osób, które mają psy ciągnące i boją się o zerwane akcesoria. Jedyną wadą którą zauważyłam w tej obroży (i to właśnie w egzemplarzu Naviego) to już widoczne z bliska odbicia „kresek” na skórze w rejonie zapinania smyczki. Wydaje mi się, że może być to spowodowane właśnie jego ciągnięciem i obijaniem się karabińczyka o akurat ten odcinek. Ponadto w niewielkim stopniu odbił nam się (u Naviego) ślad po sprzączce do zapięcia. Stało się to tak w jednej obroży, więc po przeanalizowaniu wszystkiego, sądzę, że takie szybsze zużycie to po prostu efekt bardziej ciągnącego psa : ) Obroża jednak dalej spełnia swoją funkcje, a to co opisuje powyżej to ślady na które trzeba się bardzo wpatrzeć po ściągnięciu, lub widoczne na psie, ale tylko dla właścicieli typu „widzę każdą kropeczkę” : D

    Dingo oferuje nam naprawdę sporą rozmiarówkę pozwalając dobrać obrożę idealnie do naszego psa. Ceny w zależności od rozmiaru zaczynają się od 14,50 zł do 65 złotych. Podrzucamy link, który przenosi do opisywanego produktu na stronie firmowej sklepu à https://dingo-shop.com.pl/pl/p/Obroza-dla-psa-skorzana-podszyta-filcem/305 . Jednakże produkty Dingo znajdziecie też bez problemu w innych internetowych sklepach zoologicznych, oraz wybranych sklepach stacjonarnych : ) Dla ciekawskich wspomnę również, że oprócz zgłoszonego produktu który opisujemy, są również bardzo zbliżone obróżki, ale np. w wersji charciej, lub z ozdobnymi kolcami : )

    Naturalne skórzane obroże dla psów to klasyka sama w sobie, zastosowany design jest ponadczasowy – z biegiem lat nie musimy martwić się, że wzór wyszedł już  z mody : ) Okucia również nie powinny Was zawieść ze względu na nierdzewny materiał. Obróżka na lata : )