• Zawody

    Podsumowanie zawodów 2019

    Rok 2019 zdecydowanie zakończył nam się bardzo pozytywnie pod względem ukończenia wszystkich zawodów biegowych : ) Wchodząc w tamten rok miałam tylko jeden zamysł – jak tylko w zawodach są do wyboru różne długości tras to wybieramy najkrótsze, albo średnie. Przez zasilenie moich sił i Acco przez Naviego, postanowienie wzbogaciliśmy w miarę możliwości o bieganie. I tak skończyliśmy sezon będąc 11 razy na podium, raz na szlachetnym 4 miejscu, raz na 5, oraz dwa razy w drugiej dziesiątce : ) Sezon był bardzo długi, bo pierwszy bieg zaliczyliśmy w lutym a ostatni w grudniu. Przez ten czas zaliczyliśmy 16 imprez! Porównując do ubiegłych lat, wcześniej wachało się to w około 6 zawodach na rok, wynik jest tym samym bardzo budujący <3 Teraz napewno dwa miesiące mamy porządnej regeneracji, aby jeszcze raz spróbować utrzymać wyniki w 2020 : )

    7 grudzień – Jaworzno – 1 miejsce kobiety 5km
    9 listopad – Katowice – 2 miejsce klasyfikacja łączna Katowice
    9 listopad – Katowice – 2 miejsce kobiety 8-10km
    27 październik – Sosnowiec – 13 miejsce kobiety 5km
    5 październik – Ruda Śląska – 1 miejsce 8km
    7 wrzesień – Tychy – 2 miejsce team 8 km
    1 wrzesień – Jastrzębie Zdrój – 1 miejsce 5km
    31 sierpień – Jurajski Dogtrekking – 4 miejsce 15km
    12 sierpień – Mysłowice – 1 miejsce team 6km
    20 czerwiec – Katowice – 2 miejsce kobiety 8-10km
    26 maj – Chorzów – 2 miejsce
    28 kwiecień – Jaworzno – brak informacji o miejscach uczestników 5km
    6 kwiecień- Reczkowe – 11 miejsce kobiety 21km
    24 marzec – Katowice – 3 miejsce kobiety 10 km
    3 marzec – Sosnowiec – 3 miejsce kobiety 5km
    11 luty – Rybnik – 5 miejsce kobiety 5km

    Najmilej z wszystkich imprez wspominam 3 imprezy w Katowicach (marzec,czerwiec,listopad), uwielbiam tamtejsze trasy (no może trochę gorsza czerwcowa bo po asfalcie), cały zespół który to organizuje, fakt, że wszystko zawsze idzie sprawnie podczas podawania wyników. Jedyna rzecz, którą można byłoby ulepszyć to wypuszczanie stanowcze wszystkich grup o jednej porze, lub w widocznym odstępie czasowym np. 5 minut : ) W 2019 roku dodatkowy fun tych imprez spowodowany był łącznym pucharem <3 Po zdobyciu miejsca na podium na dwóch pierwszych zawodach, aż chciało jechać się na ostatnie zawody w ciemnościach i powalczyć o łączny puchar.

    Najbardziej wymagające były chyba zawody w Jatrzębiu Zdroju ze względu na megastyczny upał, który nieźle dawał wycisk, pomimo, że biegało się po lesie – i fakt, że z 5 km po gubieniu wyszło ok 10km. Tutaj dużo psiaków niestety w pewnym momentach było spuszczane ze smyczy : (

    Miłym zaskoczeniem był dla mnie Jurajski Dogtrekking, gdzie stosunkowo mieliśmy sporą trasę 15 km (w praktyce ok17). Jechaliśmy z założeniem nie biegania, ze względu na uczestnictwo w kolejnym dniu w zawodach w Jastrzębiu Zdroju. Jednakże dużo trasy przebiegliśmy : ) Bałam się też górzystych terenów, ale wcale nie były aż takie złe : ) Bardzo szkoda, że zajęliśmy wtedy 4 miejsce, bo kilka metrów przez metą Acco zaczął robić kupę, zaczęłam ją sprzątać i w tym momencie wyprzedli nas panowie z labradorem : D Ja z psiakami wbiegłam na metę jako 4 z kupą : D

    Najgorsze zawody to zdecydowanie Jaworzno w kwietniu. Bardzo kiepska organizacja, potwierdzenia zgłoszeń były rozplanowane tak, że przedłużyły start z tego co pamiętam o pół godziny. Było bardzo zimno i rosił deszcz. W pewnym momencie wg mnie złe oznakowanie trasy. Uczestnicy bardzo niemili, idący środkiem drogi i kompletnym ignorowaniem innych uczestników (choćby rozmowa przez tel). Po kolejnych osobach było widać doskonale powiedzenie “po trupach do celu”… Ludzie wysportowani ani słowa, ale psy średnio .. pozostawały daleko za właścicielami. W rezultacie po naszym dobięgnięciu do mety nie poznaliśmy ani miejsca ani swojego czasu : ( Później w odp. na e-mail dostałam tylko info o pomiarze “na oko”. Na następny dzień do tego wszystkiego byłam jeszcze przeziębiona.

    Na ostatnim biegu w Jaworznie w grudniu mieliśmy się nie pojawić ze względu na zimno i lenia : D Jednakże mój chłopak biegł w kategorii męskiej, i stwierdził, że szkoda wpisowego, tak więc się wybraliśmy ; ) Na tym biegu wypluwałam płuca ze względu na wiatr, zimno, ze względu na 3 górki które nieźle wyprowadziły mnie z rytmu. Faceci z psami dawali czadu, a ja myśląc że kategoria oceny jest ogólna jeszcze bardziej odpuściłam. Okazało sę jednak, że podział faceci i babki jednak istnieje, a ja z psiakami zajęliśmy 1 miejsce co było meeega niespodzianką! Dziewczyny z Passion Blog, który przemyciły do tego biegu kategorię z psami w tym roku zrobiły super robotę <3 Nasza kategoria wyruszyła bodajże jakieś 3 minutki po wszystkich uczestnikach, przez co nie musieliśmy się przepychać między ludźmi nordic walking ani wolniejszymi biegaczami <3 Wszystko fajnie rozłożyło się na trasie! 🙂

    W 2019 roku zaliczyłam też 3 zawody, które były bardziej biegowe ludzkie, ale umożliwiające starty z psem : ) Też nowe doświadczenie, przy tych biegach stresowałam się najbardziej : )

    W końcu przełamaliśmy też naszą passę na zawodach, które są naszą tradycją – Tychy. Jeździmy tam od drugiej edycji, i nigdy nie udało nam się zająć jeszcze rzadnego miejsca : ) W tym roku organizatorzy zmieli dystanse, i w teamie w super towarzystwie udało nam się zająć 2 miejsce <3

    Podane wartości tras w wynikach, to wielkości podane w nazwie przy zgłaszaniu się na zawody. Bardzo często, bo w 90% procentach ta wartość była większa, bardzo często przez drobne zgubienie : )

    Wspomniałam tylko kilka imprez, ale tak naprawdę z każdym pozostałych mam super wspomnienia : ) Spotkaliśmy też zawodników, których widujemy od lat, ale poznaliśmy też nowe osoby, które mega mile wspominam, a najbardziej mamę i córkę z którą biegłam po parku Chorzowskich w czerwcu : ) Pozdrawiamy z tego miejsca!