Treningi

Trening pasterski 12.01.2018

Navi – fot. Marcin W.

W ubiegłą sobotę z pieseczkami udaliśmy się na trening pasterski. Niestety przez moją chorobę dwa tygodnie wcześniej nie udało nam się pojawić na zajęciach, także ostatnie starcie mieliśmy w listopadzie.  Na trening pojechaliśmy z przyjacielem i jego suczką również bordera, łącznie trzy czeko borderowce dotarły na miejsce 😀  

Póki co nasze treningi dzielę powiedzmy na pół. W sumie wejść jest 3, i z tego 2 poświęcam dla Naviego i 1 dla Acco. Początkowo chyba z 3 treningi każdy miał swoje trzy wejścia, ale z biegiem czasem zaczęłam widzieć też w miarę predyspozycje, chęci, i popatrzyłam też na moje pieniążki no bo cóż tutaj też jest ważna kwestia 😀 I postanowiłam im to porozdzielać. Moje serduszko za bardzo krwawiłoby gdybym zostawiła go w domu, a tak jedzie z nami, i raz może choć troszkę popracować 😀

Po roku czasu Navi według mnie zrobił bardzo duży postęp i widać, że wkłada w to serduszko, chce pracować i mu się to podoba. Z Acco tak troszkę stoimy w miejscu, choć próbuję wprowadzać nowe rzeczy, generalnie gorzej mi się z nim pracuje i wiem, że możemy zostać na podstawach 🙂

I tak ostatnio starałam się zwiększać odległość od stada, uskutecznić znów szybkie waruj (zepsuło się kiedy za bardzo użyłam butelki o ziemię 🙁 ) oraz zrobić odprowadzanie. Robiliśmy też oczywiście zgarnianie owiec w prawo i lewo, gdzie Navi mam wrażenie już rozkminia kierunki 🙂

Będziemy się dalej szlifować jak tylko można 😀 Póki co chciałabym zaliczyć z chłopakami egzaminy NHAT, a potem czas pokaże może z Navim ogarniemy coś więcej, bo z Akusiem raczej nie ma co myśleć o dalszej drodze 😀 Chyba a nóż widelec mnie zaskoczy 😀 Kolejne spotkanie już w połowie lutego, nie możemy się doczekać 😀

Acco – fot. Marcin W.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.