Zawody

II Amatorski Dogtrekking w Libiążu 15.09.18

Wczorajszy dzień był pełen psich imprez na południu Polski. Najpierw zobaczyliśmy piknik w Katowicach, potem rally-o w Krakowie gdzie już prawie wysłałam mejla ze zgłoszeniem. Jednak stanęło dogtrekkingu organizowanym w naszym mieście <3

To już druga taka psia impreza, w zeszłym roku odbyła się w październiku, tym razem w połowie września. Trasa do wyboru była tylko jedna – 5 km, wpisowe 0zł! Także moi drodzy zapraszamy w przyszłym roku na imprezę do naszego miasta, mamy piękne tereny które warto odwiedzić 🙂 Nawet jeśli trasa jest dla Was za krótka, to można potem jeszcze zostać i pospacerować po okolicy 🙂 Generalnie w tym roku  frekwencja też była malutka, bo na starcie zgłosiło się 16 osób. Fakt faktem, że imprezy się ponakładały, może można było wcześniej i bardziej rozreklamować imprezę u nas, ale też w kość dała pogoda, która przypuszczam odstraszyła wiele osób 🙁 Wychodząc z domu o 9 z nieba leciała mżawka, ale strasznie gęsta że w mig można było się umoczyć. Start odbył się o 10, i do tej pory deszczyk już ustąpił pozostawiając jednak po sobie niezbyt przyjemną rosę dla butów 😀

fot. LCK LIBIĄŻ

Dostaliśmy mapkę i ruszyliśmy z kopyta z naszymi przyjaciółmi z miasta i ich psiakiem, oni w teamie dwóch osób i ja również + psiaki. Punkty kontrolne były umieszczone (porównując do innych dogtrekkingów) w miejscach gdzie spokojnie można było je zobaczyć. Jednak gnanie przed siebie ma też swoje minusy, bo czasem można przelecieć jakiś skręt, lub źle odczytać mapkę lub wskazówki i wylądować na manowcach 😀 I tak też się stało , norma nie? 😀 Dołożyliśmy 2 km do biegu, i nagle zobaczyliśmy ludzie przed nami którzy szli sobie spacerkiem 😀 To chyba najgorszy widok jaki można zobaczyć 😛 Udało nam się ich wszystkich jednak wyprzedzić i na mete wpadliśmy wszyscy razem 🙂

fot. LCK LIBIĄŻ

Świetnie się bawiliśmy 🙂 Trasa w Libiążu poprowadzona jest przez zróżnicowany teren, można więc spodziewać się wejścia/biegu pod górę, w dół, koło zabudowań, w lesie, na łąkach, po mieście i chodniku 😀 Największym hardcorem było zbiegnięcie z jednej poważnej jak się okazało górki 😀 Można było jechać jak na łyżwach (w moim wykonaniu) lub zjechać na tyłku/nogach jak niektóre osoby na mecie 😀

Zdarzyło się tak a nie inaczej, że nikt przed nami się nie pojawił, i tak nasz team zajął 2 miejsce <3 Trasa 5km, u nas 7 km 😀 Na pierwszym miejscu nasi znajomi ze zdjęcia z Fado, a na trzecie przybiegła dziewczyna z fit bigelką (beagle) 🙂 Aż miło popatrzyć na takie psy które nie są beczułkami 🙂

fot. LCK LIBIĄŻ

Po rozdaniu nagród poczekaliśmy jeszcze na konkurs sztuczkowy, na który zapisałam się z Acco 🙂 Zrobiliśmy wskakiwanie na plecki, tyłek do góry i wrzucanie pieniążka do miski 🙂 Stefanek zajął 3 miejsce, Fado 2, a beagle 1 🙂 Dostaliśmy super nagrody mimo że brak było wpłat własnych 🙂 Miejscowe firmy sponsorowały nagrody 🙂 I tak zdobyliśmy mini radyjko i power bank (dzięki Dolomit Sp. z o.o.),  badania USG jamy brzusznej (dzięki KlinikaObcegoJęzykaLibiąż i CzteryŁapyPrzychodniaWeterynaryjna), konsultacje behawioralnej (Psami Swoi), dodatkowo dyplomik, miseczka dla psiaków, przysmaczek i saszetki z mokrą karmą 🙂

fot. LCK LIBIĄŻ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.