Zawody

VII Tyski Dogtrekking 08.09.2018

Za nami kolejny dogtrekking, tym razem zawitaliśmy w Tychach 🙂 Opuściliśmy tam tylko jedną edycję, a tak to wiernie co roku przyjeżdżamy nad Paprocańskie Jezioro 🙂

Standardowo zgłosiliśmy się w Mini rodzinie, choć może hmhmh mniej standardowo, bo pierwszy raz przyjechałam tam z dwoma psami 🙂 Pojechali z nami również znajomi ze swoim borderkiem, więc mieliśmy towarzystwo przez całą drogę <3

Tychy zawsze zapamiętuje z super trasy, praktycznie cały czas płaski teren, dookoła albo las albo jezioro 🙂 Ale i też z pokrzyw, jeżyn, czasem deszczu 😀 obłędnych pomarańczy i drożdżówek, serków Danio jako posiłek regeneracyjny i dobrze ukrytych punktów kontrolnych 🙂

Nauczeni doświadczeniem, w tym roku wyjechaliśmy sobie wcześniej, aby na spokoju można było odebrać pakiety startowe, zanieść je jeszcze do samochodu, przeglądnąć mapkę i załatwić psie sprawy na spokoju 😀 Po corocznym „na styk”, gorąco polecam bycie wcześniej 😀 Mogliśmy min. zapytać wujka gogle co to wykrot , chociaż organizatorzy jakąś chwilę później też wyjaśnili to słówko 🙂

O 10 ruszyliśmy w las z wszystkimi uczestnikami trasy Mini, misiaczki pędziły jak koniki, ale trzeba było zaraz zwolnić w poszukiwaniu punktu A 😀 Generalnie wszystkie punkty jako tako znaleźliśmy, tylko pkt. H sprawił największą trudność. Przeszliśmy skręt w prawo w ścieżce i leźliśmy jeszcze jakiś czas do przodu, btw. Właśnie przez pokrzywy 🙁 Wtedy zastał nas też deszcz no bo jak 😀 W końcu jednak doszliśmy do wniosku, że jesteśmy już za daleko, więc przyszło nam przemierzyć pokrzywy jeszcze w drugą stronę 😀 W rezultacie milion pięćset osób zdążyło nas dogonić na trasie 😀 Straciliśmy dobre 20 minut 🙁  Przydałoby nam się podszkolić z mapy i odnajdywania dróg 😀 Potem obyło się bez większych przygód, chociaż przy punkcie M wylądowałam jeszcze soczyście całą stopą w bagnie 😀

Pieseczki dzielnie przemierzyły całą trasę 🙂 Na początku szalenie, a potem już w jednym spokojnym tempie 🙂 I tak wylądowaliśmy na mecie w czasie 2:38:30  i zajmując 6 miejsce na 51 rodzin 🙂 Mega pozytywne zaskoczenie, ale patrząc na wyniki również małe zawiedzenie 😀 Gdyby nie nasze przygody moglibyśmy być na 3 miejscu, a nasi znajomi na 2 bo biegliśmy razem więc nasz odstęp to były 3 sekundy wczytania wyników 😀 AH no i zamiast 15km zrobiliśmy 17,30km 😀

Mega pozytywnie, mega impreza, mega towarzystwo 😀 Wracamy za rok i poprawiamy znów nasz czas 😀 Wielki szacun też dla organizatorów, że tworzą takie wspaniałe wydarzenie <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.