Fotorelacja,  Spacery

I Pieskie Łazikowanie – Zielonym Szlakiem Wokół Tyńca 08.07.18

Dzień spędziliśmy w miłym towarzystwie na spacerze trasą wokół Tyńca. Wydarzenie zostało ogłoszone na portalu facebook i każdy miał możliwość podglądnięcia i dołączenia do ekipy spacerowej : )  Dodałam sobie wydarzenie do „wezmę udział”, potem doszłam do wniosku, że jednak nie pojedziemy. Plany zmieniły się znów na dobre w czwartek, wysłałam wiadomość że dotrzemy, ale tylko z Navim bo Acco ma nadwyrężoną stopę. W rezultacie sprawy poukładały się tak, że w niedzielę zapakowałam obu chłopaków, pojechaliśmy jeszcze po naszego kolegę Fado i ekipą borderową ruszyliśmy. To właśnie znajoma z Fado ostatecznie sprawiła, że ruszyliśmy w podróż : )

Miejsce zbiórki mieściło się pod Opactwem Benedyktynów w Tyńcu, od nas to 50 km w jedną stronę. Miejsce niedaleko, ale nigdy nie mieliśmy okazji tam się znaleźć ; ) Fajnie, że ktoś zorganizował tą trasę, bo przynajmniej moża było bez stresu pozwiedzać nowe szlaki : )

Przed ruszeniem w trasę pieski zamoczyły jeszcze noski w rzece która przepływała właśnie koło miejsca zbiórki. Start jak zaplanowano odbył się o 11;15, pojawiło się 31 pieseczków : ) Początkowo szliśmy wałem, którym doszliśmy do lasu gdzie na wstępie czekała nas mała górka : D po przeprawieniu się wszystkich reszta drogi wg mnie nie mogła już sprawiać jakiś większych kłopotów : ) Tempo było zacnie spacerowe, ale jakoś daliśmy radę dostosować się do takiego wolnego tempa : ) Choć niektórzy mówili, że jeszcze za szybko i długo : O : D Szliśmy przez las, potem kawałek przez asfaltową drogę, która znów zaprowadziła nam w drugą część lasu. I właśnie w tej drugiej części zorientowaliśmy się, że już dosyć sporo psiaków się odłączyło, i nastąpiła mała zmiana planów dot. trasy. Do wyboru była krótsza i dłuższa wersja, większość wybrała krótką, my z Fado długą więc w tym momencie się odłączyliśmy : ) Oprócz nas jeszcze 3 dziewczyny z psiakami postanowiły ruszyć tam gdzie my. Wszyscy ścigaliśmy aplikacje na telefon i spokojnie doprowadziło nas zielonym szlakiem do parkingu. Choć sama końcówka nie była najprzyjemniejsza bo szliśmy koło drogi. Pojęcia nie mamy ile trasa była dłuższa : D

Kiedy dotarliśmy już na parking psiaki wymoczyły nóżki w wodzie. Fado i Navi kładły się po całości w wodzie przy brzegu : ) Po momencie ochłody pieseczków jeszcze my z Agnieszką zjadłyśmy po lodzie które były w budce nieopodal i z pełnym uśmiechem mogłyśmy wracać do domu : )

W każdym razie super pomysł i inicjatywa Pani, która miała chęć to zorganizować : ) Pokazała nam bardzo fajne miejsce i sprawiła, że w jednym dniu spotkało się tyle psiarzy : ) Jak na tyle psiaków wszyscy dobrze ogarniali sytuację, nie było żadnych akcji spięć między psami : )  Łącznie nasze endomondo pokazało 11,5 km : ) Napewno będziemy przeglądać facebook i czekać na takie kolejne spotkania 🙂

 

One Comment

  • Oliwia

    Zazdroszczę udziału w takim wydarzeniu. Musieliście się świetnie bawić. 11,5 km to naprawdę sporo! 😀 Świetne zdjęcia, okolica wydaje się być cudowna.

    Pozdrawiamy,
    Oliwia, Plato i Carrie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.