Zawody

Zwierzynalia 26.05.2019 Dogtrekking Park Śląski Chorzów

Zawody, o których dowiedziałam się tydzień wcześniej i tak aa co nam szkodzi się zgłosić : D Standardowo ekipa żadna nie zechciała się z nami wybrać, ale że impreza niedaleko postanowiłam się zgłosić : ) I tak 26 maja pojechaliśmy do Parku Śląskiego w Chorzowie.

Dzień wcześniej rozeznałam sprawę z pakringami, bo wiem, że kiedyś jak przyjechałam na zwykły spacer miałam problem z zostawieniem gdzieś auta, i trochę nakrążyłam się zanim coś znalazłam. Teraz postawiłam na punkty strategiczne 1. Szkoły 2.Kościoły 3.Ewent. osiedla , bo tam parkingi powinny być : D I tak zaparkowaliśmy pod jakąś podstawówką, bez problemu, i do początku Parku Śląskiego mieliśmy jakieś 3 minuty : ) Jednakże szliśmy coraz głębiej i głębiej, i imprezy jak nie było widać tak nie było : D Była w samym środku, a może na końcu? : D Miejsca gdzie zaparkowalismy, także 2,5 km nie nasze : D Na spokoju zameldowaliśmy się u Pań prowadzących, była jakaś 12:04, a teoretycznie pisało , że wszystko powinno się załatwić do 12, a patrząc na listę byliśmy 3 : D Dopiero potem zaczęli schodzić się ludzie : )

Jedyne co w całej imprezie nam się bardzo nie podobało to godzina, jechaliśmy autem do Chorzowa w pełnym słońcu, na miejscu byliśmy w południe w pełnym słońcu (choć godzinkę przeczekaliśmy w cieniu pod drzewami) i zawody rozpoczęły się po 13. Zdecydowanie nie są to dobre pory, jednak preferujemy się nie wyspać, ale przynajmniej zapewnić większy komfort dla siebie i psów : D

Jakieś 5 minut przed ruszeniem w drogę dostaliśmy mapki, Pani dodatkowo coś przy nich tłumaczyła, ale słyszałam tylko co drugie słowo bo taki był hałas oraz dodatkowo szczekające haszczaki czekające na swój pokaz. Za chwilę wszyscy usłyszeli start i nie było już nad czym myśleć : D Ruszyliśmy przed siebie i byliśmy przez jakiś czas za Panem którego kojarzymy już z zawodów, oraz za jedną Panią z córką : ) Potem zostałyśmy koło siebie ja oraz Pani z córką i tak troszkę dyskusji o punkcie, potem o mapce, i tak zaczęłyśmy biec razem : ) Było od razu dużo przyjemniej, a dziewczynka jak na taki wiek miała nadzwyczajną moc! Ja w jej wieku w życiu bym jeszcze nie myślała o tym, żeby iść biegać : D Potem na mecie okazało się, że na codzień jest ciut (ale tylko ciut!) mniej zdeterminowana, a tutaj podobno razem z moimi psiakami zmotywowałam ją do niemożliwego : D W Parku Śląskim napotkaliśmy na tyle ścieżek i ścieżynek, że czasem ciężko było wybrać właściwą, i właśnie na takową właściwą nie trafialiśmy : D Ale no życie : D

zdj https://www.facebook.com/fotografiarafalzdunczyk/

Trasa była na ok. 6km, ja swoje endomondo jak się okazało na trasie nie włączyłam od razu : (
Dziewczyny obok jednakże włączyły od startu, także pokazało im 7,5 km, także tylko troszkę nadrobione : D Na mętę dobiegłyśmy z wielkimi uśmiechami na twarzy : D Zdaliśmy swoje karteczki z hasłami, napoiłam psy, napoiłam siebie i ruszyliśmy trochę ochłonąć po takim gorącym biegu. Po drodze napotkałam jeszcze publiczne toalety, 2 złociszki za wstęp, idę z psami, już wyciągam portfel, widzę Panią klozetową, pytam się czy mogę, a ona, że absolutnie nie bo jej klientów wystraszę : D zapytałam więc czy może zechciałaby je przytrzymać, również nie bo ją jeszcze pogryzą są bez kagańca przecież. No Way… Masakra. Poszliśmy dalej przez park, wybrałam akurat zaciemnioną trasę pod drzewami, z dala od głównych atrakcji więc ludzi było mniej, i doszliśmy do żyrafy, gdzie kojarzyłam wcześniej z poprzednich lat knajpkę. Trochę się zmieniła teraz : D no ale zamówiłam zapiekankę, Pani poczęstowała jeszcze psy zimną wodą, a ja dostałam kluczyk do toi toia, a Pan koło toi toia był na tyle uprzejmy, że na minutę je przyrzymał : D Takie perypetie po prostu : D

Porobiliśmy po drodze zdjęcia przy zwierzątkach z kwiatów i podążyliśmy już pod scenę oczekując na wyniki : D Siedzielismy sobie znów pod drzewkiem, pieski miały czas na tarzanko : D Po drodze zawarły nowe znajomości z psimi pięknościami : D Kilka przechodniów ich również wymiziało, i nastąpiło rozdanie nagród : ) Okazało się, że nie było podziału na kategorie mężczyzn i kobiet : D Były tylko zespoły i osoby indywidualne, i tak trzecie miejsce w kategorii mężczyzna, drugie .. my : D pierwsze też mężczyzna : ) Super tak było się wbić w między nich z wynikiem : ) Bo jednak przeważnie patrząc , mężczyźni mają lepsze przygotowanie , czas przebiegnięcia i rozeznanie w terenie : D

Bardzo pozytywny dogrekking, i znów były normalni uśmiechnięci ludzie : D Fajne odbicie po imprezie z ostatniego Jaworzna ; )

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.