Zawody

Bieg Sosnowiec 18 dni do wiosny – 03.03.2019

Kolejny bieg na Śląsku, i kolejny, który umożliwił zabranie ze sobą psów, bo impreza była przeznaczona w większym stopniu dla ludzi bez czworonogów 😉

18 dni do wiosny, pod takim szyldem biegaliśmy w Sosnowcu, gdzie przygotowane były trasy główne : maraton i półmaraton, oraz biegi towarzyszące na 10 i 5 km + nordic walking. My zapisaliśmy się na 5 km, i pobiegliśmy jak zazwyczaj w trójkę 🙂

Takie biegi to w sumie dla nas nowość, bo zawsze startowaliśmy w czysto psiarskich imprezach 😀 Regulamin przeczytałam miesiąc wcześniej, miesiąc wcześniej zapłaciłam za bieg i czekaliśmy na ten dzień 😀

foto IZA https://photos.app.goo.gl/tHzv4XkiqjvokXrC6 WADERA FRIDAY https://klapiatek.wixsite.com/waderafriday

Zajechaliśmy wcześniej, bo do startu mieliśmy jeszcze ponad godzinę czasu, ale trzeba było odebrać pakiety startowe i chcieliśmy mieć też jakieś miejsce parkingowe (choć i tak byśmy znaleźli :D) Odmeldowałam się w punkcie, i poszliśmy jeszcze pospacerować po okolicy i co nieco się rozgrzać. Tym razem był ze mną mój chłopak, więc mieliśmy też towarzystwo 🙂

Czekając na godzinę odlotu, podeszła do nas rodzina z trójką dzieci, którymi byłam zachwycona jak się zachowywali do Acco i Naviego 🙂 Przeważnie jest to rzucenie się w ich kierunku, a tutaj ładnie się spytały, grzecznie podeszły, delikatnie i na spokoju 🙂 Potem życzyły im dobrego biegu 🙂

Czas już dochodził do startu, więc numerek przypięłam do siebie, chłopak został koło barierek z plecakiem i resztą reklamówki, my ustawiliśmy się dos startu i nastąpił start 😀 Wszyscy pobiegli, a wg. zapisków miało być to podzielone na 13;00 i 13;05, więc przez pół drogi miałam głęboką rozkminę czy właśnie niektórzy biegną trasę 5 km jak my 😀 Podczas biegu wymijaliśmy akurat Panią z dwoma beauceronami, więc zapytaliśmy czy też biegnie na 5 km, akurat potwierdziła więc trochę byliśmy spokojniejsi 😀

foto MAGDA https://photos.app.goo.gl/1QnPnQVT2yw5eCkm7 WADERA FRIDAY https://klapiatek.wixsite.com/waderafriday
foto MAGDA https://photos.app.goo.gl/1QnPnQVT2yw5eCkm7 WADERA FRIDAY https://klapiatek.wixsite.com/waderafriday
foto MAGDA https://photos.app.goo.gl/1QnPnQVT2yw5eCkm7 WADERA FRIDAY https://klapiatek.wixsite.com/waderafriday
foto MAGDA https://photos.app.goo.gl/1QnPnQVT2yw5eCkm7 WADERA FRIDAY https://klapiatek.wixsite.com/waderafriday
foto Wadera Friday, https://klapiatek.wixsite.com/waderafriday
foto Wadera Friday, https://klapiatek.wixsite.com/waderafriday

Trasa w Sosnowcu, ale jak zwykle co lubię w takim imprezach, poprowadzona przez lasek i łąki 🙂 Były tylko lekkie pagórki, to przetrwania w naszym przypadku 😀 Kawałeczek trasy przebiegaliśmy koło startu, gdzie słyszeliśmy okrzyki poznanych dzieci – szybciej pieski szybciej 😀 Na ostatnim kilometrze spotkała nas wyższa góreczka gdzie trzeba się było dobrze rozpędzić 😉 Ta chwila wystarczyła, żebym się zsapała 😀 Jedyną pocieszającą rzeczą był fakt, że to musiała być końcówka trasy i taka się faktycznie okazała 😀

foto Karolina Padlewska

Meta przed nami, przed nami jeszcze jedna Pani, no więc walczymy 😀 Ostatnimi siłami, rozpędzamy się jak to w naszym zwyczaju do ostatniej walki, ale w ostatnim momencie znów zaczynami zwalniać bo na mecie stoją dziewczyny z medalami – na środku 😀 W dodatku Pani przedemną już też zwalnia, my hamujemy, pieski się rozstępują, linki z psami po bogach, Pani w środku, ja za nią, hamujemy hamujemy, ale i tak linki z tyłu dały ją popchły, ja ją złapałam, żeby nie upadła 😀 Myślałam, że mnie zje 🙁 Tylko kurde na mecie powinno być miejsce do finiszu, szybkiego zakończenia a nie myślenia że wpadniesz na publiczność czy panie z medalami 🙁 No ale wszyscy przeżyliśmy bez uszczerbku

foto Anna Lewańska https://www.facebook.com/lewaxanna/

To jak się okazało było tylko początkiem 😀 Podszedł do nas Pan zbierający chipy, “what the fuck jakie chipy” ? ściągam więc numerek startowy. On do mnie, że nie numerek tylko jakieś kółko, ja jakie kółko? 😀 Trzepiemy reklamówkę co tam było, wszystko wypada, wypada też mała kopertka a tam słynny chip :O Szlak 😀 Tak zapierdzielić sytuacje, byłam wściekła na siebie, trochę też na Panie przy wydawce w tamtym momencie – ale nie ma co to była moja wina, trzeba było przeczytać jeszcze dzień przed regulamin w całości, to tego chipu napewno po reklamówce wtedy bym szukała. Łezka napłynęła do oka, nalałam psom do miski wody z tej reklamówki, która okazała się być w ogóle wodą cytrynową, więc wylaliśmy wszystko i poszliśmy do auta po zwykłą. Mieliśmy już odjeżdżać, ale postanowiliśmy jeszcze wrócić zapytać czy w ogóle nas uwzględnią w tym wszystkim, Pani z organizacji powiedziała, że w następnym dniu będa obrady komisji i wtedy podejmą decyzję 🙂 Suma sumarum, byliśmy na mecie pierwsi z psami, jako kobiety na 5km 4 miejsce. Chwała bogu, że 4, bo gdyby 3 to napewno w ten sam dzień nie obradowaliby i po prostu bylibyśmy nieklasyfikowani. Dzieliły nas sekundy na mecie, ale można powiedzieć że w tym wypadku 4 miejsce jest szczęśliwe 😉

Foto MB Foto – https://www.facebook.com/mbfoto76/

Jak to ładnie można podsumować, żółtodzioby w ludzkich biegach 😀 Nauczka, że po przeczytaniu raz, należy z treścią zapoznać się jeszcze na dzień przed i przypomnieć wszystko, bo być może będą cenne wskazówki 😉

Generalnie na drugi dzień faktycznie były obrady, i na stronie internetowej zawisły wyniki gdzie nasz wynik został zatwierdzony 🙂 4 miejsce w kobietach na 5 km 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.