• Fotorelacja,  Podróże z psem,  Spacery

    Leskowiec z psem – marzec 2023

    Leskowiec, 19 marzec 2023r.

    Leskowiec odwiedzaliśmy już kilka razy, od strony miejscowości Rzyki-Jagódki, ale także od Targoszowa. Wielkość szczytu jest bardzo zachęcająca do wędrówek, a także fakt, że góra jest niedaleko naszego miejsca zamieszkania. Dodatkowym atutem dla uczestników pieszych wycieczek jest także fakt schroniska na szczycie : )

    Pierwszy post opublikowałam w 2018 roku – http://rytmembordera.pl/?p=758 . I akurat od tej samej strony jak w poście z ’18 roku przyjechaliśmy : ) Różnica taka, że auto zostawiliśmy już faktycznie na prywatnym parkingu który cały dzień kosztuje 10 zł (pięć lat temu kosztował piątkę : D ). Pan który jest właścicielem rezolutnie pilnuje tego miejsca, więc wystarczy chwilę poczekać aż wyjdzie z domu : )

    Wycieczkę zaczęliśmy o 9;15, na miejscu było już dosyć sporo samochodów. Oczywiście w większości nabite miejsca były bezpłatne. Idąc już w trasę w górę mijaliśmy trochę osób, ale powiedziałabym, że było jeszcze względnie. To co napewno zauważyłam już od samego momentu wyjścia z auta i wejścia na szlak, że w górach coraz więcej jest podróżujących osób z psami.

    Tutaj nawiązując do tych podróżnych. Super, że ludzie zamiast siedzieć w domu wychodzą z psiakami gdzieś dalej. Byłoby jeszcze lepiej gdyby w parze z tym szło jeszcze większe myślenie i odpowiedzialność : ) Gro osób miało psy luzem : ( Musieliśmy czekać, aż je złapią żeby bezpiecznie przejść. Mega szkoda. My schodziliśmy na bok, udostępnialiśmy miejsce, a niektórzy mieli to całkiem w nosie i tak pozwalali wąchać Naviego tyłek : (

    Mam nadzieję, że w związku z tą nową popularną aktywnością, z czasem utworzy się wśród psiarzy taki wypracowany savoir vivre.

    Dochodząc już prawie na szczyt Leskowca, na ostatniej prostej mieliśmy śnieżną drogę, mocno już ujeżdżoną : D Pożałowałam, że nie wzięłam swoich pinesek na treki, ale trzeba było sobie jakoś dać radę : D Śnieg utrzymywał się też przy schodzeniu niebiesko-zielonym-białych serc szlakiem, a że było tam wąsko i zaczęły robić się mega tłumy odbiliśmy później w czarną ścieżkę w lewo. Droga tam była szeroka i wyglądała mniej inwazyjnie : D Generalnie trasę można wydłużyć sobie dalej, idąc tym szlakiem, a potem odbijając na sam szlak białych serc.

    My wracaliśmy o 12, a gro osób o tej godzinie mijaliśmy z powrotem idących dopiero w góry : D Wolnych miejsc na nasze oko było 0. Nawet na dłuższym odcinku pobocza drogi gdzie jechaliśmy. Także polecamy jednak wcześniejsze wycieczki, mamy komfort że staniemy gdzieś logicznie, i nie będziemy spacerować w tłumach : )

    Jest to super miejsce na poćwiczenie swojej kondycji po zimie ; D Spacer nie był wcale długi, aczkolwiek czarny szlak jako podejście do góry, może dać trochę zadyszki. Przy planowaniu trasy zastanawiałam się nawet czy nie wziąć Acco, bo przecież to tylko 6km. Bardzo dobrze, że został w domu, bo droga byłaby dla niego zbyt stroma i wykańczająca – przypominam tylko że ma już problemy z łapkami i jego wiek to obecnie 13lat. Z racji, że na wycieczkę pojechaliśmy rano, to miałam dla niego czas po południu i na spacer poszliśmy sami po naszych łakąch : )

    Przydatne info z naszej wycieczki:

    • Parking : QCWF+VX Andrychów
    • Koszt parkingu: 10 zł cały dzień
    • Nasza wycieczka wyniosła 6km
    • Zajęło nam to 2,40h – z odpoczynkiem przy schronisku
    • Wychodząc czarnym szlakiem, szczyt znajduje się po prawej stronie, po lewej jest schronisko, także ze szczytu do schroniska trzeba się wrócić
    • W schronisku można zjeść coś ciepłego i skorzystać z ubikacji

    https://mapa-turystyczna.pl/route/3wx74