• Podróże z psem

    Góry Sowie z psem cz.2 – Lisie Skały – Kalenica

    Dzisiaj o wycieczce, która jako główny punkt odniesienia miała dojście do Kalenicy (27.08.2019). Trasa jak to Góry Sowie przyjemna pod względem maksymalnych przewyższeń, także warto rozważyć opcję tej wycieczki – nie do końca ze względu na samą Kalenice, ale ze względu na wcześniej i później przebytą trasę z pięknymi widokami : ) Cała podróż zajęła nam 8 godzin (z wliczonymi przystankami) i wyniosła 27,5 km : ) Zapraszam do skorzystania z pomysłu ścieżki

    Punkt naszego wyjścia zaczynał się w miejscowości Sokolec, gdzie mieliśmy nocleg w “Sowi Gościniec”. Chcąc nie chcąc na kawałku trasy przy początku i końcu czekała na nas droga asfaltowa. Jednakże środek, w lesie, wszystko wynagradzał : )

    Szlaki:
    zielony -> niebieski -> zielony -> żółty -> czerwony -> czerwono żółty -> niebieski -> zielony

    Wchodząc do lasu czekała na nas szeroka utwardzona droga kamyczkami, która delikatnie zamieniała się w górkę. Pierwszym naszym punktem odniesienia była napotkana tabliczka z informacją, że znajdujemy się na Rozdrożu pod Lisimi Skałami. Tam też urządziliśmy sobie w cieniu przerwę na picio, i podziwialiśmy panoramę, która wyłaniała się zza drzew : )

    Kiedy czas było ruszać w dalszą drogę, nasza leśna zamieniła się w wyłożone betonowe płyty. Dla wszystkich ludzi pewnie spory plus, prosto i stabilnie : D Jedak przy wyższych temperaturach trzeba uważać na tym kawałku, aby psiaki nie odparzyły sobie łapek. Moment w którym pójdziecie przez beton nie jest chroniony cieniem drzew. Ta droga doprowadza do tkz. Lisich Skał na wysokości 850-890 m n.p.m. . Grupę skalną tworzą nieregularnie spękane gnejsowe bloki, rozrzucone na przestrzeni kilkuset metrów w świerkowym lesie regla górnego z domieszką innych gatunków. Lisie Skały stanowią jedno z największych i bardziej znanych zgrupowań skalnych w Górach Sowich.

    Z tego miejsca mimo, że bardzo piękne uciekaliśmy szybko dalej – brak drzew wokół dawał coraz bardzeij o sobie znać. Na szczęśćie weszliśmy znów na trakt leśny, z dużą ilością cienia, po boku pieski znalazły nawet rów z wodą dla ochłody : ) Na tym odcinku spotkaliśmy również panią dzikową i małe dziczki przebiegające przez las : )

    Miejsce kolejne do odniesienia – Kozie Siodło (887 m n.p.m.). Tutaj doprowadził nas szlak. Dla turystów przygotowana jest zadaszona wiata, oraz ławeczki na zewnątrz. Przy “obozowisku” znajdziemy również tablice informacyjne, min. o oddalonej o około 15 minut platformie widokowej. Tak się składało, że nasza trasa przebiegała w tamtym kierunku więc mogliśmy do niej dotrzeć.

    Platforma to nic innego jak wybudowany z drewna “balkonik”, z którego jeszcze lepiej możemy zobaczyć okolice Gór Sowich, ze względu na podwyższenie i fakt zbudowania jej w miejscu gdzie nie ma drzew.

    Ruszając dalej w trasę doszliśmy do Przełęczy Jugowskiej, miejsca bardzo obleganego przez turystów. Dla wielu to tu właśnie zaczyna się podróż na Kalenice – mogą sobie podjechać w to miejsce samochodem a stamtąd mają jakieś 3,5 km na Kalenicę. Po drodze znajdą jeszcze Zygmuntówkę gdzie coś zjedzą więc żyć nie umierać : D Dla nas trasa trwała już kilka godzin na nogach, gdzie głód nieźle dał o sobie znać. Jednak postanowiliśmy wybrać się na Kalenicę, i dopiero w drodze powrotnej zatrzymać się na obiedzie.

    Ominęliśmy więc schronisko idąc nieopodal wyciągu narciarskiego, czerwonym szlakiem dochodząc do Zimnej Polanki (879 m n.p.m), a od niej do Kalenicy było już tylko rzut beretem – około 1 km.

    Kalenica (964 m n.p.m.) – szczyt w środkowej części Gór Sowich; trzeci pod względem wysokości po Wielkiej (1015 m n.p.m.) i Małej Sowie (972 m n.p.m.). Szczyt jako szczyt znajduje się w lesie Bukowym, więc z ziemi dookoła raczej nic nie zobaczycie. Dlatego na szycie zamontowano stalową wieżę widokową, dzięki której można podziwiać panoramę Bielawy, Jugowa i okolic. Została wykonana w 1932 roku, a na szczycie Kalenicy zmontowana w 1933 roku- czy od tej pory była remontowana? Nie mam pojęcia, jednakże sama konstrukcja wygląda upiornie : D Ja zostałam pod nią z pieskami, a mój chłopak wyszedł zobaczyć świat z góry : )

    Zawracając już w kierunku domu, idąc czerwono żółtym szlakiem dochodzi się do Bielawskiej Polanki. Jest to rozległa, porośnięta lasem regla dolnego przełęcz, w środkowej części głównego grzbietu Gór Sowich oddzielająca kulminację Popielaka i Kalenicy (964 m n.p.m.) od (856 m n.p.m.). W środkowej części przełęczy znajduje się niewielka śródleśna polana.

    Z polanki kierujemy się na niebieski szlak, przez który idziemy całkiem spory kawałek dochodząc do Rozwidlenia nad Zygmuntówką. Tutaj poszliśmy szlakiem niebiesko czerwonym, aby dotrzeć jeszcze raz do schroniska coś przekąsić po całym dniu głodu. Na nasze nieszczęście skusiliśmy się na kiełbaski za 14 zł, które były dramatyczne : ( Do tej pory żałuję, że nie wzięłam naleśników z serem …

    Chociaż byliśmy już zmęczeni wyprawą, do noclegu jakoś trzeba było dotrzeć : D Pozbieraliśmy manatki i ruszyliśmy niebieskim szlakiem w stronę “domu”. Po drodze mijając jeszcze tabliczki Kozia Równina, Koziołki, Grabina.


    W łapkach wyszło nam 27,5 km także dochodząc do miejsca noclegowego od razu wszyscy korzystali z możliwości wyłożenia się wygodnie na łóżku : )