• Treningi

    Trening pasterski 16.02.2019

    Po niespełna miesiącu wyruszyliśmy ponownie na trening do Chilabo 🙂 Komplet brązowych pieseczków zajął bagażnik, bo Acco i Navi ode mnie i Milvusia od kolegi 🙂 Aż można byłoby się przyzwyczaić do takiej brązowej trójki 😀

    Wiosenna aura jakoś tak nas nastrajała do lepszego samopoczucia, nawet wtedy kiedy samochód zabunkrował się w błocie 😀

    Generalnie wracając do konkretów, zawsze robiłam kombinacje wejść Navi, Acco, Navi. Tym razem coś mi się poćmiło i najpierw wszedł Acco i potem Navi Navi 😀 Kuku w tym czasie grzecznie czekał w klatce 🙂

    Tak jak zawsze piszę, z Acco nie mamy większego parcia, próbujemy się uczyć czegoś nowego, ale te treningi są bardzo często jak sinusoida 🙂 W ten weekend zaczęliśmy ogarniać prowadzenie owiec w tym samym kierunku, i o dziwo Akusiu bardzo ładnie się starał 🙂 Elwira pokazała nam na żywym organizmie który umie to robić, czyli z Miszką, jak powinniśmy się do tego zabrać i tak prawie całe wejście zeszło nam na nauce driveu. Chwilami robiliśmy dla oderwania away i came backi, po czym wszystkim wyszłam bardzo zadowolona z naszego wejścia 🙂

    Z Navim robiliśmy dokładnie to samo co z Acco, z tym, że Navisio ogarnął to trochę szybciej 😀 Mieliśmy też zmianę stada owiec, więc łatwiej było nam zacząć naukę, bo mogliśmy zostawić stado na środku pola gdzie stały a nie spierdzielały do płotu 😀 i dopiero wtedy na spokoju zacząć prowadzenie 🙂 Robiliśmy tyle tego driveu, że Naviemu chyba też się trochę mózg przegrzał, jak zawsze ładnie wychodziły mu obiegania kierunkowe, tak teraz musiałam go wybudzić z transu, pokazać kilka awayów i come backów i wtedy dopiero go oświeciło 🙂 Tak jak Elwira mówiła, prowadzenie owiec od nas jest megastycznie trudne psychiczne dla psa, co z resztą widziałam na załączonym obrazku moich piesków 🙂