• Zawody

    Egzamin próby instynktu pasterskiego NHAT 22.06.2019

    Egzaminy pasterskie na które czekaliśmy od zeszłego roku nastąpiły właśnie w ubiegły weekend. Pierwszy planowany termin był na listopad 2018, potem kwiecień/maj 2019, i udało się zorganizować te egzaminy po wielu perturbacjach w Chilabo : ) 
    Jako, że tam się uczymy, mamy bardzo blisko, to było mi wiadome, że jeżeli mamy cokolwiek zacząć egzaminować się na owcach, to byłoby super zacząć od miejsca gdzie już cokolwiek znamy. Żeby nie być takim całkiem zaskoczonym jak będzie to wyglądało naprawdę to dwa tygodnie wcześniej na treningu, zrobiliśmy sobie takie jedno wejście pokazujące jak będzie mogło to wszystko wyglądać. I patrząc z perspektywy czasu po zawodach, bardzo dobrze, że to zrobiliśmy, i że psy też zrobiły sobie taką trochę dziką już sytuację. Jednakże znów patrząc po zawodach całkiem, chyba najlepiej byłoby gdybym wcześniej z psami w ogóle nie jeździła na żadne treningi, bo egzaminy próby pasterskiej, są całkowitym odbiegnięciem już od tego co robimy. Ale po kolei : )
    Zameldowaliśmy się na placu boju, nastąpiło losowanie numerków, wylosowałam 1 i 23, więc spokojnie psy w innych grupach, z czasem jeszcze na wyjście na siku (a nawet kilka) i poobserwowaniu innych psów. Jako pierwszego zabrałam Naviego. Ustawiliśmy się w jednym rzędzie po 5 osób z psami. Sędzina z asystentką podchodziła i czytała tatuaże lub chipy. Kazano nam obejść przed psami i za psami, wrócić na swoją pozycję  (tutaj z Navim stresowałam się najbardziej : D). Wszyscy wrócili na swoją pozycję, asystentka wyciągnęła butelkę z kamieniami dla zrobienia hałasu i sprawdzeniu reakcji. Następnie każdy po kolei, skakał przez przeszkodę, podchodził do jednego pachołka, tam obca osoba przytrzymywała psa, my podchodziliśmy do drugiego pachołka, wołaliśmy psa do siebie (Navi jak większość psów wyleciała jak torpeda za mnie już w stronę koszaru). Wszystkie psy uczyniwszy to zostały zapraszane do głównej części. Podchodziło się znów do pachołka, i od jednego do drugiego pachołka pies miał iść koło nas – na smyczy lub nie – od drugiego pachołka psa mogliśmy zwolnić do owiec. Tutaj Visiaczos pięknie poszedł z przyczajki i ładnie zainteresował się na początek. Zaczęliśmy krążyć koło koszaru na początek spoko, jednak kolejne sekundy chodzenia w kółko, gdzie nic nie można powiedzieć do psa, zaczęły w Navim wywoływać takie odczucia – hej, czemu się tak dziwnie zachowujesz? Zrobiłem coś? I widziałam, że zaczął wpadać w taką konsternacje owce-ja. Sędzina zaprosiła mnie samą do koszaru, pies został na zewnątrz. Chwilkę pochodziłam i koniec egzaminu. Szybkie podsumowanie, że pies chyba coś ćwiczy innego, bo jest bardzo skupiony na mnie a nie na owcach, no ale zaliczamy próbę z oceną dobrą. Se myślę, acha, to ciekawe co będzie z Acco : D Część socjalna wyglądała tak samo, tam Acco nałapał fulla ocen przy poszczególnych ćwiczeniach. Nastąpiła część, w której należało udać się do owiec, i tutaj wiadomo mi było, że Acco dużo gorzej krążył koło koszaru, tak naprawdę walczył z tym, żeby trawka obok go nie wciągnęła : P Za podejście do stada dostał 3 (Navi 5), za kontakt ze stadem dostali obaj 4, a za zainteresowanie i inicjatywę Acco dostał 5 a Navi 4 ..  Ale jak to się stało? Pani sędzina widziała takie średnie zaangażowanie, więc zaprosiła mnie od razu z psem do koszaru, no i pyk, jak różdżką strzelił moje psy tam się już otwierają na wszystko. I tak Acco mógł pokazać jak ładnie balansuje i interesuje się pracą. Było mi w sumie przykro, że Naviego nie wpuściła do koszaru, tylko mnie samą a on został na zewnątrz, bo od początku naszych treningów to on zawsze wykazywał większą inicjatywę. Na zakończenie dostaliśmy tylko karty oceny, dowiedzieliśmy się, że wszyscy zdali, zdarzyło się ocen doskonałych tyle co by można policzyć na palcach jednej ręki, wszyscy inni z ocenami dobrymi.
    Tak więc szlaki przetarte, egzamin NHAT zdany, ja przeżyłam sobie małego stresika, faktycznie teraz po wszystkim zaczynam też mieć poglądy podobne do innych osób, że egzaminy są, ale jakby ich nie było to też by było : D  Jednakże są, są obowiązkowe chcąc robić coś dalej w pasterstwie, także Navi i Acco mają zdane próby pasterskie, i możemy sobie dalej jeździć na treningi w formie funu, a przy okazji kiedyś może coś pomyśleć o czymś więcej.