• Warsztaty

    Dogfitness i postępowanie okołotreningowe z Paulą Gumińską 16-17.03.2019

    Na takim seminarium już dawno nie byłam 🙂 Przyznam, że prawie na każdym miałam moment lekkiego spadku koncentracji, a tutaj było poruszane tyle tematów, że cały czas było coś interesującego 🙂

    Seminarium pt. Dogfitness i postępowanie okołotreningowe z Paulą Gumińską. Do Pauli jeździliśmy już w ostatnim czasie w sumie sporo razy, mieliśmy chyba trzy spotkania na przestrzeni półtora roku, i wszystkie warsztaty poprzednie było “Motywacja, łup…”. Tutaj coś nowego, coś co uważam, że każdy właściciel powinien się wgłębić posiadając psa sportowego 🙂 Niekoniecznie na semi, ale chociażby wiedzę próbować zaczerpnąć z książek, neta czy rozmów 🙂

    My już w zeszłym roku bukowaliśmy miejsce na wyjazd 😀 Pieski miały jechać dwa, ale niestety Acco dostał zapalenia gruczołów tyłka ładnie mówiąc, także biedak został w domu a w trasę do Laryszowa na śląsku do szkoły PSIkurs pojechałam z Navim 🙂

    Każde warsztaty przeważnie mają po dwa wejścia dla uczestników, tutaj na wstępie Paula zaznaczyła, że wejścia są dwa, ale po 1 na każdy dzień. Na początku było aaa szkoda, ale potem wykład zleciał tak szybko i był tak interesujący, że nawet nie wiem kiedy się to wszystko tak rozwinęło 🙂

    W wykładach w oba dni poruszliśmy kwestię takiej podstawowej budowy pieseczków, jak wyglądają mięśnie, trafne było też opowiadanie o powięzi – porównanie do golonka najlepiej to zoobrazowało 😀 Było o rozgrzewce i o wyciszeniu organizmu po wysiłku “cool down”. Poznaliśmy głębiej trening siłowy, wytrzymałościowy i propriocepcję czyli trening mięśni głębokich. Zobaczyliśmy też przykładowe plany treningowe ułożone dla psów. To tak pokrótce, generalnie mnóstwo mnóstwo rzeczy do przetrawienia i zastosowania u siebie 🙂

    W sobotę wszystkich sesje wyglądały praktycznie tak samo, Paula wzięła każdego kandydata w swoje ręce i oceniała jak tam jego stan ogólny 😀 Macanie od góry do dołu, niejednokrotnie często kończyło się masażem, albo jak to nazywaliśmy “cudownym uzdrowieniem”. I każdy kolejny pies, który wchodził na środek, przekonał mnie do tego, że to wszystko to nie ściema (no przykro mi tak siedząc przed laptoptem często myślałam :(). Mieliśmy np. labka z siodełkiem na kręgosłupie, Paula zrobiła tiururiuru, wymasowała, po czym za chwilę pies stanął i widocznie gołym okiem można było zobaczyć, że plecki trochę się podniosły 🙂 To samo, no prawie, bo w drugą stronę było znowóż z panem chartem, który mimo, że jest chartem był za bardzo wygięty i pospinany, chwila moment, magiczne ręce, i pies też całkowicie inaczej stanął 🙂 W pierwszy dzień niektóre pieski były już masowane, a niektóre mogły wykonać jakieś zalążki ćwiczeń 🙂 Visiowy został zdiagnozowany jako bardzo ładnie umięśniony pies, z lekkim spięciem w barkach, co jak Paula podsumowała, może też być spowodowane przebytą operacją. Niby tak pięknie, bo tyle mięśni, pierwszy pies który będzie ćwiczył na sali, ale chwila moment teraz dopiero wychodzą rzeczy 😉 Navi jest stworzony do biegania, do długiego wysiłku, ma dużo mięśni, aleeee ćwiczenia, które zaczeliśmy wykonywać – gdzie patrząc z boku wydawałyby się takie mega prote – dawały mu nieźle popalić 😀 I tak np. miał zrobić ćwiczenie na podeście z Ikea, toczenie piłki fitnessowej 🙂 . Drugi dzień to już praktycznie każdy pies ćwiczył, i można było też się im przyglądać, aby te ćwiczenia zastosować u siebie. I w niedzielę zaczęliśmy od dwóch plandek pod ścianą, i zmian pozycji na nich, po czym docelowo obie platformy powinno się od siebie odsuwać, robiliśmy też zmiany pozycji, ale kiedy jedne łapcie są na ziemi, drugie na czymś 🙂 Wystarczyły dwa powtórzenia, żeby główka Naviego zaczęła parować 😀

    Krzysztof Mikołajczyk foto
    Krzysztof Mikołajczyk foto
    Krzysztof Mikołajczyk foto

    Generalnie mega, dużo wiedzy, dużo inspiracji, dużo motywacji. Wróciło się do domu i całkowicie inaczej patrzy się na niektóre rzeczy 🙂 I rzecz jasna włączyłam też do naszych biegowych treningów, ćwiczenia w domu na mięśnie głębokie 🙂 Pana Akusiowego też to czeka, aczkolwiek on ma bardziej rozkminione, że można używać tylko wyodrębnionych partii ciała 😀 Umie separować, jak ćwiczymy tyłem to tyłem, jak przód to przód 😀 Navi najchętniej wlazłby na wszystko czterema łapsami 😀 Także do roboty!

    Na koniec zdjęcie obiadu na który się skusiłam w jeden dzień 😀 Taką mini pizze powinni wszędzie serwować 😀